Kurs bitcoina (BTC) w ostatnich tygodniach nadal poruszał się w trendzie bocznym, co odzwierciedlało nieustanną walkę o wyrwanie się z ustalonych ograniczeń.

Wielokrotne niepowodzenia Bitcoina w przełamaniu oporu na poziomie 30 000–31 000 USD od połowy lipca uwidoczniły narastające napięcie między kupującymi i sprzedającymi, ponieważ eksperci przedstawiają rozbieżne prognozy dotyczące trajektorii ceny Bitcoina.

Według Michaëla van de Poppe, dyrektora generalnego MN Trading Group z siedzibą w Amsterdamie, większość niedźwiedzi spodziewa się obecnie spadku do 12 000 USD, podczas gdy byki rozważają możliwość osiągnięcia szczytu sprzed halvingu przypominającego ten z 2019 r., a nawet ustanowienia nowych rekordów wszech czasów.

Dzieląc się swoją perspektywą w czwartkowym tweecie, Poppe odrzucił pomysł spadku do 12 000 USD, powołując się na obecny krajobraz i trendy altcoinów. Według eksperta inwestorzy altcoinów musieli zmierzyć się z przedłużonym okresem ruchu spadkowego, a rynek niedźwiedzia trwał ponad dwa lata, co czyni go najdłuższym cyklem niedźwiedzia dla kryptowalut.

„Pary bitcoina są na najniższych poziomach cyklu, sentyment jest na ziemi, ale to nie znaczy, że będziemy musieli dalej spadać. Cena bitcoina powoli rośnie od 15 tys. dolarów, po okresie poważnych ataków na rynki” – napisał Poppe.

Zauważył ponadto, że obecną fazę cyklu rynkowego można porównać do „drugiego etapu kapitulacji”, okresu charakteryzującego się pozornym brakiem działań i potencjalnym rozczarowaniem. Według Poppe inwestorzy muszą zachować cierpliwość, podczas gdy ten etap może wydawać się bezproblemowy. Podobnie jak rynek przewidywał spadek bitcoina do 2000 USD w 2019 r., podobny sceptycyzm utorował drogę do ogromnego rajdu byka.

Przyznając, że pewne niedawne wyzwania rynkowe można prześledzić wstecz do ataków na ekosystem blockchain i presji regulacyjnej w 2022 r., Poppe wskazał również na godny uwagi rozwój sytuacji: równoczesne zaangażowanie uznanych podmiotów finansowych, takich jak BlackRock, Valkyrie i Invesco. Podmioty te aktywnie wkraczają w sferę kryptowalut poprzez propozycje dotyczące ETF-ów i tworzenie własnych giełd. Oczekuje się, że to skoordynowane wejście tradycyjnych finansów wywrze presję wzrostową na ceny.

„Duże instytucje włączają się do akcji i najrozsądniej będzie pójść za nimi” – radził.

BitQuant, inny analityk, powtórzył sentyment rynku podzielonego na niedźwiedzie i byki. Według niego, podczas gdy niedźwiedzie przewidują gwałtowny spadek do 12 000 USD, byki dzielą się na dwa obozy. Jedna grupa przewiduje szczyt przed halvingiem podobny do wzorca z 2019 r., podczas gdy druga przewiduje nowe rekordowe maksima dla bitcoina.

„Jeśli jedna (grupa) zgadza się z ideą szczytu podobnego do 2019 r., rozważne może być oczekiwanie na wzrost do 60 tys. dolarów przed przekonaniem innych do sprzedaży. To podejście może nie być idealne, ale byłoby racjonalne” – napisał.

W momencie oddawania artykułu do druku cena BTC wynosiła nieco poniżej 29 040 USD, przy czym w ciągu ostatnich 24 godzin kurs ten pozostał stosunkowo niezmieniony, a jego wahania przez około dwa tygodnie utrzymywały się w wąskim przedziale 500 USD.