Rozdział 4 Transakcja rezygnacji
W pracy czas zawsze płynie spokojnie.Minęły już ponad dwa miesiące odkąd przyjechałem do Szanghaju.
Niedawno do firmy dotarło zawiadomienie od przełożonych, nakazujące pracownikom posiadanie świadectw kwalifikacji papierów wartościowych do pracy.W zasadzie wiem, że przełożeni właśnie wydali wymóg, ale pomyślałem, że przyda się to w przyszłości, więc zapisałem się, aby przygotować się do egzaminu, a wolny czas po pracy wykorzystywałem na studiowanie technologii.Przeczytałem trzy informatory i kiedy przyszedł czas na egzamin, zdałem go za jednym podejściem, tuż nad wymaganą oceną.
Giełda radzi sobie ostatnio zaskakująco dobrze – od kiedy ostatni raz dołek na rynku spadł poniżej 2000 punktów, nastąpił gwałtowny wzrost, osiągając jednorazowo nowe maksimum na poziomie 2150 punktów. Nie mogę nawet zliczyć liczby akcji, które poszybowały w górę, a moi klienci z radością informowali mnie o wielu udogodnieniach, jakie zapewniło im oprogramowanie giełdowe.
Każdy jest szczęśliwy po zarobieniu pieniędzy.
Uczę się coraz lepiej sprzedawać, a dzięki udziałom w sprzedaży oprogramowania co miesiąc mogę zarobić naprawdę spore pieniądze. Stopniowo zaczęły mnie nudzić niektóre zasady obowiązujące w firmie. Czasami, aby nadrobić trzysta minut rozmów i obowiązkowych stu minut rozmów dziennie, dzwoniłem do moich starych klientów, żeby porozmawiać.
Dzięki temu mogłem poznać wielu ludzi z różnych środowisk. Są urzędnicy, którzy zajęci są kontaktami z liderami w agencjach czy instytucjach, są szefowie, którzy szukają wyjścia dla swoich firm, są inwestorzy indywidualni, którzy na co dzień uzależniają się od akcji, a są nawet wielcy szefowie z netto wartości dziesiątek milionów ludzi codziennie uzależnionych od rybołówstwa.
Osobą, z którą rozmawiałem najczęściej i która zrobiła na mnie największe wrażenie, był mieszkaniec Szanghaju, który dwukrotnie zatrzymał mnie swoją profesjonalną wiedzą.
Słyszałem od mojego brata, że był pierwszą grupą inwestorów giełdowych w Szanghaju i jedną z pierwszej grupy studentów czerwonych kamizelek w Chinach. Jeśli teraz przeglądasz stare zdjęcia, nadal możesz go znaleźć w niektórych informacjach na giełdzie w Szanghaju.
Chociaż mój brat ma dopiero pięćdziesiątkę, kiedy rozmawiał ze mną o tych sprawach, brzmiał trochę smutno, jak starzec wspominający szczęśliwe lata. Chyba lubił ten okres, kiedy wszystko dopiero się zaczynało i wszystko było pełne nadziei.
Mój brat powiedział, że życie nie jest już tak dobre jak wcześniej. Chociaż mam pieniądze w kieszeni, jest ono o wiele mniej satysfakcjonujące niż wcześniej.
Zawsze mi mówił: „Młodzi ludzie, nie myślcie zawsze o pieniądzach. Są rzeczy, których nie da się odzyskać, mając pieniądze. Nie bądźcie tacy jak ja, co możecie zrobić, mając dziesiątki milionów dolarów? Mojej żony i dzieci już nie ma, a mojej rodziny Szczęście jest najważniejsze i nie da się go odzyskać żadnymi pieniędzmi.
Wyśmiałem to, co powiedział. Myślę, że bogaci ludzie lubią być tacy jak on i od czasu do czasu popisywać się swoim bogactwem i sprawiać wrażenie, że się tym nie przejmują.
Nawet jeśli to, co powiedział, było prawdą, chciałam doświadczyć tego uczucia.
Wciąż pamiętam, że to była spokojna noc. Tym dniem była sobota, czyli koniec miesiąca. Musiałem podsumować pracę tygodnia i miesiąca. Tak jak się spodziewałem, nadal byłem nowym mistrzem sprzedaży w tym miesiącu. Spotkanie rozpoczęło się tego dnia bardzo późno i dyrektor Zhang zrobił wyjątek, aby wziąć udział w podsumowaniu miesiąca.
Dyrektor Zhang powiedział, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy giełda wzrosła z 1949,46 do 2400 punktów. Wykorzystajmy tę kluczową informację i promujmy wśród naszych klientów nadejście hossy. Wierzył, że hossa może wzrosnąć do ponad 6000 punktów. Kiedy to mówił, jego twarz była pozbawiona wyrazu, jakby mówił o ustalonym fakcie.
Nie jestem pewien, czy to, co powiedział, jest prawdą, czy fałszem. Trudno to ocenić na podstawie niewielkiej wiedzy, którą zdobyłem. Tęskniąc za wielką hossą, potajemnie otworzyłem konto giełdowe i wpłaciłem na nie 10 000 juanów, które zaoszczędziłem w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Kupiłem dwie akcje i rozpocząłem handel finansowy.
Po spotkaniu koledzy poprosili nas, abyśmy poszli razem odpocząć, ale odmówiłem.
Tego dnia byłam w wyjątkowo złym humorze i zaraz po spotkaniu zadzwonił do mnie ojciec. Usłyszał, że dobrze sobie radzę w Szanghaju, więc pozwolił sobie zaproponować mi randkę w moim rodzinnym mieście.
„Jesteś już prawie wystarczająco dorosły” – powiedział mój ojciec tym samym protekcjonalnym tonem. „Czas założyć rodzinę. Twoja ciocia pomaga ci pytać o wiele dziewcząt. Poczekaj do chińskiego Nowego Roku…”
Naprawdę nie chcę z nim rozmawiać.
Zimą w Szanghaju nie pada śnieg, po prostu ciągle pada deszcz.
Dojrzałem wcześniej niż ludzie w moim wieku i zawsze myślałem o swoim przyszłym życiu. Od czasu studiów pracuję w niepełnym wymiarze godzin, aby zarabiać pieniądze na uzupełnienie swojego życia. Nigdy nie zadowalało mnie status quo. Każda zmiana, którą wprowadzam, ma na celu stworzenie nowego świata.
Xiaoxiao powiedziała mi kiedyś, że ona też pochodzi ze wsi. Nie chciała, żeby jej rodzice przez całe życie patrzyli na ziemię, więc musiała walczyć w wielkim mieście, o swoich rodziców i siebie. Czasami udaje mi się znaleźć oddźwięk w Xiaoxiao, nie dlatego, że oboje pochodzimy ze wsi, ale dlatego, że jest dojrzała bardziej niż jej rówieśnicy.
Nie lubię naiwnych dziewcząt.
W tym czasie często wpatrywałem się w swoje konto giełdowe, obserwując, jak 10 000 juanów wspina się po czerwonej linii. W tym miesiącu faktycznie zyskałem od dwóch do trzech tysięcy juanów, nie wspominając o tym, jak bardzo byłem szczęśliwy. Odkąd zacząłem kupować akcje, moje rozmowy z gościem z Szanghaju stały się coraz częstsze.
Mój brat i ja powiedzieliśmy, że nasz szef powiedział kiedyś na spotkaniu, że nadchodzi wielka hossa i on się ze mną zgodził. Powiedział, że handluje akcjami od 20–30 lat i sądząc po jego doświadczeniu, rzeczywiście mamy obecnie hossę.
Dużo z nim rozmawiałem o życiu codziennym. Opowiedział mi historię swojego handlu akcjami w tamtych latach. Na zajęciach szkoleniowych Czerwonej Kamizelki byli tacy wielcy inwestorzy giełdowi, którzy później stali się sławni biznes, wszystkie swoje oszczędności inwestowali na giełdzie. Potem kontynuowałem walkę na giełdzie, aż do teraz.
Czuję, że jestem bardzo podobny do mojego brata. Wierzę, że też odnajdę się na giełdzie.
W mgnieniu oka nadeszło Święto Wiosny i wróciłem do rodzinnego miasta. W moim rodzinnym mieście wszędzie panuje świąteczna atmosfera, a na poboczach drogi piętrzą się resztki petard. Kiedy w tym roku wróciłem do domu, dałem mamie pięć tysięcy juanów, mówiąc, że chcę mu podziękować za wychowanie przez te wszystkie lata. Matka mnie odrzuciła, ale łzy napłynęły jej do oczu. Po wielu ciągnięciach nadal nie mogła się ze mną pogodzić i musiała przyjąć pieniądze.
Nowy Rok szybko się skończył i na prośbę firmy wróciłem do pracy szóstego dnia Księżycowego Nowego Roku. Z tego powodu przegapiłem ślub z dzieciństwa. Przed wyjazdem mogłem tylko powiedzieć bratu: „Przykro mi. Pracuję w Szanghaju i nie mam innego wyjścia, jak tylko dostosować się do wymagań firmy. Życzę ci wszystkiego najlepszego. ślubie i będziesz mógł zatrzymać swoją część pieniędzy.
Odniosłem się dość krytycznie do prośby firmy. Firma twierdziła, że ma to na celu uniknięcie nieprzewidzianych sytuacji w okresie podróży związanym z Festiwalem Wiosny, dlatego poprosiła nas o wcześniejszy powrót do pracy.
18 lutego 2013 roku ze słonecznego zrobiło się pochmurno.
Dziś pierwszy dzień notowań giełdowych w nowym roku. Wykonujemy pierwszy telefon do naszych klientów, aby życzyć im szczęśliwego nowego roku, jednocześnie dzielimy się z naszymi klientami trendami na giełdzie w nowym roku rok. Dzisiejsza giełda rośnie i spada. Spędzam większość mojego czasu. Wszyscy byli zajęci obsługą klientów i nie zwracali na to większej uwagi.
Od kilku dni nie rozmawiam z bratem. Giełda spada. Zadzwoniłem do niego. Podczas rozmowy z nim dowiedziałem się, że przed Świętem Wiosny wyczyścił swoją pozycję na giełdzie i uciekł tę falę spadków. Nie mogłem powstrzymać się od zapytania go o dwie akcje, które kupiłem, a on doradził mi, abym je szybko i bez wahania sprzedał.
Nie pozostało mi nic innego, jak znosić ten ból, bo moje akcje straciły już ponad 2000 juanów płynnego zysku, a po sprzedaży zostało mi na koncie jedynie 9400 juanów, co było do zaakceptowania.
„Ile możesz zarobić miesięcznie w tym roku? Mam pomysł, który z tobą omówię.” Zakryłem mikrofon i ściszyłem głos.
Mój brat powiedział: „To około dwudziestu, trzydziestu punktów miesięcznie. Nie radziłem sobie dobrze przez ostatnie dwa lata”.
„Bracie, uczysz mnie umiejętności, więc rzuciłem pracę, aby się od ciebie uczyć. Mam klientów. Powiem moim klientom, co kupujesz. Kiedy zarobią pieniądze, pozwolę im nagrodzić mnie ich częścią. Wtedy to zrobię Dam ci to w nagrodę i będę mógł nauczyć się od ciebie więcej technik.
Starzec zawahał się i zgodził.
Tej nocy deszcz za oknem nie ustawał. Po sprzedaży akcji pogrążyłem się w myślach w biurze.
Długo nie byłem na tym świecie, ale przez te wszystkie lata nigdy nie przestałem walczyć. Niezależnie od tego, czy studiuję, czy pracuję, ciężko pracowałem, aby się wspiąć. Jeśli złamię ząb, połknę go w żołądku. Jeśli zostanę skrzywdzony, tylko się odwrócę i będę ciężej pracować. Ale mimo to nadal mam poczucie, że nie zrobiłem kroku naprzód w piramidzie tego społeczeństwa.
co jeszcze mogę zrobić?
Chociaż jestem teraz doceniany przez liderów firmy, to tylko dlatego, że mogę teraz wnieść do firmy wystarczające korzyści. Liderów firmy nie obchodzi, skąd pochodzę i dokąd idę. Za podziwem na jego twarzy ukryty był złowrogi zamiar wyciśnięcia ze mnie ostatniej cząstki wartości.
Kiedy pewnego dnia nie będę już przydatny, to miasto może mnie wywieźć z powrotem na wieś...
Ciągle porządkuję w myślach umiejętności, które opanowałem przez lata i przypominam sobie doświadczenia, które nabyłem przez te lata.
Chcę wymyślić, jak zdobyć to, czego chcę.
Widzę, że neony w Lujiazui późno w nocy niewiele różnią się od tego, co widzę w biurze późno w nocy. Niezliczone noce spędzone na ciężkiej nauce. Wiedza, którą stopniowo przyswajałam podczas tych późnych nocy, przypomina mi teraz, że nie chcę być po prostu sprzedawcą. Chcę robić to, co lubię i wykorzystywać swoje zasoby, aby uzyskać większą wartość .s rzeczy.
Następnego dnia podjęłam decyzję. Aby osiągnąć swój cel, jakim jest bycie profesjonalnym traderem, muszę robić to, co uważam za słuszne.
„Xiao Xu” – pan Zhao zmarszczył brwi. „Czy jest coś pilnego?”
„Nie.” Obiema rękami przekazałem odręcznie napisany list z rezygnacją. „Panie Zhao, chcę zrezygnować”.
Pan Zhao nic nie powiedział. Obiema rękami spojrzał na list z rezygnacją, który mu przekazałem, i zapytał: „Czy dzieje się tak dlatego, że firma nie jest dobrze traktowana?”
„Traktowanie przez firmę jest bardzo dobre”.
– Ktoś cię ukradł?
„Nie, panie Zhao, wraz z kilkoma przyjaciółmi planujemy rozpocząć działalność gospodarczą w moim rodzinnym mieście i przeprowadzić pewne interesy. Wszystko jest gotowe”.
„Mimo że jesteś zatrudniony niecały rok, masz spore zdolności. A może pójdziesz dalej z firmą i spróbujesz osiedlić się w Szanghaju? Dlaczego chcesz wrócić do rodzinnego miasta?”
„Panie Zhao, dokładnie o tym myślałem. Chcę robić to, co lubię”.
„Nie sądzę” – ton pana Zhao stał się zniecierpliwiony. „Widziałem wielu z was, młodych ludzi, którzy przybywają do Szanghaju i wszyscy myślicie, że jesteście dumnymi z nieba, zawsze myślącymi o dotarciu do nieba jednym krokiem. Jak coś takiego może istnieć na świecie, jeśli nie jesteście przyziemni. Jak możemy cokolwiek zyskać, jeśli będziemy piąć się w górę krok po kroku?”
Po prostu tam stałem i patrzyłem na nią. Po dłuższej chwili patrzenia na siebie, westchnęła powoli.
„A co ty na to? Najpierw dam ci tydzień urlopu. Możesz wrócić i się rozejrzeć. Kiedy prezes wróci, zastanowisz się, czy podać się do dymisji”.
„Dziękuję, panie Zhao.”
Odetchnąłem z ulgą. Bałem się, że prezes za mnie nie zrezygnuje, więc wybrałem dzień, kiedy go nie było. Mimo że dostałem tylko tydzień urlopu, mogłem już nie wrócić. Powiedziałem też Xiaoxiao o swojej rezygnacji, a ona stwierdziła, że trzeba to po prostu przemyśleć i iść własną ścieżką.
Następnego dnia znalazłem agencję, z którą mogłem dzielić pokój. Chłopak, z którym dzieliłem pokój, rzadko się pojawiał, a my znaliśmy tylko swoje istnienie.
1 marca 2013 r. to dzień, w którym oficjalnie rozpocząłem profesjonalny handel.
O godzinie 13:30 otrzymałem polecenie od brata: kup 600837 Haitong Securities, aktualna cena to 12,4 juana.
Postępując zgodnie z instrukcjami mojego brata dotyczącymi zakupu, wysłałem do mojej bazy klientów zrzut ekranu zamówienia dostawy, które kupiłem. Klienci byli sceptycznie nastawieni do tej transakcji, a ja bez wahania wyjaśniłem im, że polują na okazję. Następnie mój brat również dokonał swojej analizy. Słuchając jego analizy, wpatrywałem się w rynek.
O drugiej po południu notowania Haitong Securities osiągnęły najwyższy poziom i tego dnia zamknęły się o trzy punkty. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, ale brat powiedział mi, żebym nie dał się ponieść emocjom. Powiedział, że to dopiero początek, jutro znowu wzrośnie i wtedy on wybierze możliwość sprzedaży.
Tego dnia spojrzałem na 300 juanów więcej niż 10 000 juanów na moim koncie i nie mogłem powstrzymać się od podzielenia się tym z Xiaoxiao. Xiaoxiao stwierdził, że to dobry początek. Powiedziałem jej, że częstuję ją kolacją, kiedy zarobię wystarczająco dużo 2000 juanów, a ona z radością się zgodziła.
Niestety na giełdzie nie ma pewności.
Giełda ponownie się otworzyła w nowym tygodniu, a ja i moi klienci z ekscytacją czekamy przed giełdą. Jednak wzrost przewidywany przez mojego brata nie nastąpił. Notowania Haitong Securities, które kupiliśmy, otworzyły się niżej i na otwarciu spadły o 3% i oscylują wokół ceny zakupu. Po południu rynek nadal spadał. Niepewny swojej decyzji, zadzwoniłem do brata: „Bracie, dlaczego tak się dzieje? Czy wszystko będzie dobrze?”.
„Na razie wszystko w porządku, sprawdźmy jeszcze raz przed zamknięciem!”
Nadal zdecydowałem się wierzyć w to, co powiedział mój brat. Chociaż po raz pierwszy kupuję akcje z bratem i mimo że nadal obdarzam zaufaniem moich klientów, nadal ufam jego osądowi. Spodziewaj się, że linia K akcji w pewnym momencie obróci się w górę. Ale w tej chwili oczekiwanie jest najsłabszym wysiłkiem.
Zadzwonił telefon, to był mój brat.
„Xiao Xu” – starzec wydawał się trochę spanikowany. „Najpierw sprzedajmy to. Obawiam się, że rynek jest zagrożony”.
„Bracie…” Ja też nie mogłem mówić wyraźnie. „Czy jesteś… pewien?”
„Tak, przetnij to teraz. Jeśli będzie później, nie będziesz miał szans”.
Po zakończeniu dnia handlowego zaobserwowałem stratę na moim koncie ponad 200 juanów. Chociaż nie było to dużo, poczułem się trochę nieswojo.
wtorek, 5 marca.
Starzec nie dał żadnych nowych instrukcji, poprosił, abyśmy dalej czekali. Znudzony, siedziałem przed ekranem i przez większość dnia wpatrywałem się w linię K. O trzeciej po południu wydarzyło się coś, co mnie złościło.
Wczoraj pod dowództwem mojego brata spółka Haitong Securities, o sprzedaż której prosiłem wszystkich moich klientów, przełamała ten trend i na koniec wzrosła o pięć punktów.
Wykręciłem numer trzy razy, zanim udało mi się połączyć z telefonem brata. Zapytałem brata, czy wczoraj popełnił błąd w swojej ocenie, ale on odpowiedział: „Wygrywanie lub przegrywanie to dla oficerów codzienność. Skoncentrujmy się na następnym”.
Co dziwne, wszystkie trzy akcje, które dał mi brat w ciągu następnych kilku dni, zakończyły się stratą. Zrobiło mi się bardzo smutno, więc zadzwoniłem do brata, aby zapytać o jego adres domowy i pojechałem do niego, aby osobiście z nim o tym porozmawiać.
Dom, w którym mieszka mój brat, to stary dom w dzielnicy Hongkou. Nie wygląda na miejsce, w którym mieszkają ludzie mający miliony dolarów. Dom z zewnątrz wygląda na bardzo stary. Starzec przy wejściu do wspólnoty trzymał papierosa. Papieros był tylko do połowy wypalony, ale już spał. Klatka schodowa mojego domu jest pokryta drobnymi reklamami, nie oszczędza się nawet drzwi mojego domu. Dom mojego brata jest bardzo prosty, w większości wypełniony antykami. Tak się składa, że na ścianie na środku salonu wisi zdjęcie, o którym wspomniał mój brat ze szkolenia Czerwonej Kamizelki.
Rozmawialiśmy z bratem, ale od razu przeszedłem do sedna i powiedziałem: „Bracie, czy ostatnio jest ci ciężko? O co chodzi? Straciłem już 8 punktów. Brat powiedział mi, żebym się nie martwił i jechał”. i zobaczymy spadek rynku. Może poczuje się lepiej.
Siedziałem z nim przed komputerem i patrzyłem, jak bawi się swoim kontem giełdowym. Powiedziałem: „Bracie, możesz mi to pokazać?”, ale złapałem mysz od mojego najstarszego brata. Kliknąłem na konto mojego brata i zobaczyłem, że na jego koncie znajdowało się tylko 30 000 juanów. Przejrzałem jego historię transakcji i status kapitału z ostatnich sześciu miesięcy – nie zarobiono ani grosza. Poczułam się, jakbym wpadła do lodowej piwnicy, a brat nie spodziewał się, że otworzę mu konto. Oboje byli zdumieni.
Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że nadal byłem zbyt naiwny i zbyt ufny. Jak mogłem być tak ufny wobec nieznajomego? W tym momencie zostałem mocno uderzony.
Zrezygnowałem z pracy bez względu na konsekwencje, wyobrażając sobie, że mogę polegać na doświadczeniu i wiedzy brata, aby moje skromne oszczędności zamienić w pierwszy garnek złota. Pokładałem całą swoją przyszłość w nieznajomym, ale nigdy nie pomyślałem, że ten nieznajomy nie jest godny moich oczekiwań.
Facet może się nie mylił, po prostu przechwalał się przed nieznajomym swoimi fikcyjnymi osiągnięciami.
To ja popełniłem błąd.
Brałem przechwałki innych ludzi za cudze osiągnięcia i błędnie wierzyłem, że idę drogą na skróty. Od tego czasu zacząłem mocno wierzyć, że słyszenie jest fałszywe, a widzenie prawdą i że na rynku finansowym nie można ufać nikomu przypadkowo.
Nie pamiętam nawet, co mój brat powiedział dalej. Nic nie powiedziałem, odwróciłem się i wyszedłem.
Pamiętam tylko, że tamtego dnia siedziałem pod drzewem, patrzyłem na zachodzące słońce i czułem się jak przegrany.