Czy cyfrowe waluty banków centralnych (CBDC) zastąpią w przyszłości gotówkę i przelewy bankowe? I czy będą ostatecznym narzędziem nadzoru finansowego i kontroli, czy też możliwa jest inna, łagodniejsza przyszłość?
David Chaum, twórca poprzednika Bitcoina, eCash, a ostatnio kryptowaluty Elixxir, uważa, że demokratyczny świat może mieć wersję CBDC, która chroni prywatność. Współpracuje ze Szwajcarskim Bankiem Narodowym (SNB) nad projektem Tourbillon, zaprojektowanym dla skoncentrowanych na prywatności pieniędzy banku centralnego.
Projekt będzie rozwijany pod auspicjami Centrum Innowacji Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), organizacja ogłosiła w czwartek. Projekt ten rozszerzy zakres pilotaży CBDC, nad którymi pracuje już BIS Innovation Hub, takich jak projekty Helvetia i Mariana – oba również angażujące SNB.
Technologia leżąca u podstaw Project Tourbillon połączy funkcje chroniące prywatność i kryptografię odporną na kwantowe ataki opracowane przez Chaum, jak podaje ogłoszenie BIS. System będzie również skalowalny, ponieważ „będzie korzystał z architektury, która jest zgodna z technologią rozproszonego rejestru, ale nie jest na niej oparta”, czytamy w komunikacie prasowym.
Koncepcja oparta na technice ślepego podpisu Chauma została przedstawiona we wspólnej pracy badawczej samego Chauma i Thomasa Mosera, zastępcy członka zarządu SNB.
Według Mortena Becha, szefa szwajcarskiego centrum BIS Innovation Hub, projekt pozwala uniknąć kompromisów między odpornością cybernetyczną, skalowalnością i prywatnością użytkowników. „Projekt Tourbillon zbuduje i przetestuje prototyp, który pogodzi te kompromisy i przesunie granicę technologiczną banków centralnych” — powiedział Bech w ogłoszeniu BIS.
Zakończenie budowy prototypu planowane jest na połowę 2023 roku.
Nie jak Chiny
Według samego Chauma, SNB po raz pierwszy zwrócił się do niego w zeszłym roku w sprawie technologii eCash, a on potraktował to jako szansę na udowodnienie, że CBDC można zaprojektować w sposób chroniący prywatność. W wywiadzie dla CoinDesk wskazał na Chiny jako przykład wszechobecnego nadzoru cyfrowego ze strony rządu. Chiński bank centralny ma jeden z najbardziej zaawansowanych projektów CBDC na świecie, z transakcjami o wartości 100 miliardów juanów (13,9 miliarda USD) już zrealizowanymi.
Stany Zjednoczone i Europa mogą zrobić lepiej, uważa Chaum. Przyznaje, że „CBDC to obecnie wielka sprawa” na świecie i doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że wielu uważa, że CBDC będą „końcem prywatności w pieniądzach”.
„Dla mnie to niesamowita ironia, że coś, nad czym pracowałem 40 lat temu, stało się tak naprawdę kluczowym rozróżnieniem między Wschodem a Zachodem – prywatnością w płatnościach” – powiedział Chaum.
„To naprawdę staje się wyborem: czy będziemy mieć rodzaj ochrony, do której mamy prawo i która wyróżnia nas jako demokrację opartą na prawach człowieka, czy też zasadniczo będziemy mieć to samo, co w Chinach” – dodał.
Chaum twierdzi, że technologia, którą stworzył i opisał w artykule wspólnie z Moserem ze SNB, nazwana eCash 2.0, to „doskonalszy system płatności” z wbudowaną ochroną prywatności i przed fałszerstwami.
Uważa, że ważne jest pokazanie, że CBDC może faktycznie chronić prywatność, aby żaden rząd nie mógł powiedzieć, że to niemożliwe i wykorzystać tego jako pretekstu do zbudowania czegoś podobnego do chińskiego modelu.
W innym scenariuszu rząd może być skłonny zachować prywatność dla swojego CBDC, ale w pewnym momencie może odkryć, że przestępcy wykorzystują te funkcje prywatności do ukrywania nielegalnych działań. To z kolei może stać się powodem do całkowitego porzucenia idei prywatności.
Chaum uważa, że wynaleziona przez niego technologia może zapobiec obu scenariuszom, uniemożliwiając komukolwiek śledzenie, w jaki sposób ludzie wydają swoje pieniądze, a jednocześnie umożliwiając organom ścigania śledzenie funduszy pochodzących z przestępstw.
Jak to działa w praktyce, nie jest łatwo rozszyfrować.
Odwołalna anonimowość
Model eCash 2.0 ma dwa poziomy, jeśli chodzi o wydawanie cyfrowych pieniędzy banku centralnego: bank centralny robi to za pośrednictwem banków komercyjnych, które pozyskują użytkowników. Aby uzyskać CBDC w swoich portfelach cyfrowych, użytkownicy muszą poprosić o to banki, w których już mają konta. Banki przeprowadzają KYC i wysyłają określony kod uwierzytelniający do banku centralnego, aby pieniądze mogły zostać wydane.
Mechanizmy kryptograficzne eCash 2.0 pozwalają bankom centralnym wydawać te monety użytkownikowi bez wiedzy, który użytkownik dokładnie posiada konkretne monety, mówi Mario Yaksetig, kryptograf projektu. Żaden z nich nie zna banku komercyjnego, który przyjął użytkownika, chociaż zarówno bank centralny, jak i bank komercyjny wiedzą, ile pieniędzy w CBDC otrzymał znany użytkownik z systemu.
Bank centralny prowadzi oparty na blockchain rejestr wszystkich ważnych identyfikatorów monet, powiedział Yaksetig, więc nikt nie może podrabiać nowych monet, ale transakcje między portfelami nie są rejestrowane w blockchain. „Nie ma żadnego zapisu transakcji” — powiedział Yaksetig w wywiadzie dla CoinDesk.
Użytkownicy mogą jednak dobrowolnie zrezygnować z prywatności swoich monet, jeśli chcą, aby organy ścigania wyśledziły skradzione fundusze. W tym celu użytkownik musiałby ujawnić swój unikalny klucz kryptograficzny, powiedzmy, policji, a następnie policja mogłaby zobaczyć, kiedy te skradzione monety są wydawane w restauracji, sklepie lub u innego rodzaju kupca, ponieważ kupcy, w przeciwieństwie do indywidualnych użytkowników, byliby znani systemowi. Więc policja byłaby w stanie dowiedzieć się, gdzie jest ten kupiec, udać się tam i aresztować złodziei, powiedział Chaum.
Alternatywnie, zamiast zgłaszać sprawę policji, okradziony lub oszukany użytkownik może zażądać ponownego wydania swoich pieniędzy, używając swojego unikalnego klucza, powiedział Chaum, dzięki czemu może wydać te monety, zanim zrobią to przestępcy.
Zapytany, czy rząd budujący CBDC może wykorzystać to, co stworzył, do stworzenia systemu, który można monitorować i cenzurować, spełniając w ten sposób najgorsze obawy branży kryptowalut dotyczące CBDC, Chaum uważa, że jego technologia nie nadaje się do tego celu.
„Nie ma sposobu, aby użyć go do zła, ponieważ jedyne, co robi, to chroni prywatność” – powiedział. Możesz zdecydować się na korzystanie z zdecentralizowanych kryptowalut, jeśli chcesz, ale „jeśli zdecydujesz się na używanie pieniędzy emitowanych przez rząd, rząd nie powinien widzieć, jak je wydajesz” – dodał.
