Wiosna była wtedy, gdy świat wydawał się niczym więcej niż komiksami i kreskówkami. Zakochałam się w maszynie do pisania mojej mamy i pamiętam wieczory, gdy jej zbiór liter występował na scenie z białego papieru. Pamiętam rytmiczne „klaśnięcie, kliknięcie, bing” dolatujące z mojego okna do dzielnicy wciąż słynącej z przestępczości i połamanych drzwi płonących czerwonymi światłami. Pamiętam, jak później opadłem na jej kolana i zatraciłem się w czytanych przez nią na głos opowieściach o zbuntowanych serach i zwierzętach szukających celu w życiu.

Dopiero gdy moja nauczycielka angielskiego w dziewiątej klasie ogłosiła, że ​​kocha krótką opowieść, którą napisałem o awokado, które chciało uciec z lodówki (i jego nadchodzącej zagładzie), poczułem, jak ciepło wypełnia moją pierś, niczym kot skąpany w promieniach złotego światła. Pamiętam, jak chodziłem do i z klasy, przy każdym dźwięku dzwonka, jeśli nie niosłem dud na zajęcia dodatkowe, to często gubiłem się w sprytnej grze słów i emocjonalnej intensywności Eminema. Jego gniew, frustracja i liryczna szczerość pocieszały moje zagubienie i oderwanie od szkoły.

Pamiętam czasy msn, kiedy mogłem wyrażać części siebie bardziej szczerze online i słowami, niż kiedykolwiek mogłem to robić osobiście. Pamiętam żarty, które opowiadałem z moją grupą wyrzutków, jeżdżąc na deskorolce lub malując miniaturowe figurki Warhammera, wymyślając bezsensowne historie o tym, jak japońskie worki z piaskiem uciekały z miotłami i śmiały się, robiąc kanapki z masłem orzechowym w kuchni.

Lato po liceum płonęło obsesją na punkcie sztuki. Kiedyś spędzałem godziny, wertując książki o wszystkim, od Banksy'ego po Francisa Bacona. Po spędzeniu pewnego czasu na pracy nad własną marką sitodruków, zostałem reprezentowany przez lokalną galerię, która wystawiała moje prace w Londynie, Sydney, Melbourne i Singapurze. Niedługo potem otrzymałem prestiżowe australijskie stypendium na rezydencję w Ameryce, obejmującą dziesięć miast, wszystko w ciągu trzech miesięcy. To był mój pierwszy raz (dziewiętnaście lat) za granicą bez rodziny i przyjaciół. I chociaż powinienem był pękać z wdzięczności, moje serce było zanieczyszczone głęboko zakorzenioną niepewnością i ambicją, by zdobyć miłość i szacunek innych poprzez kolejne osiągnięcia. Chciałem wrócić do domu z wielkim tytułem lub przynajmniej czymś, co by mnie napędzało do przodu i pozwoliło mi przejść do większych rzeczy, aby złagodzić cały ból odczuwany przez szkolne i rodzinne kłótnie.

Pamiętam uczucie głębokiej porażki, które dusiło mnie w piersi, gdy relacje z moim mentorem i współpracownikami zaczęły się rozpadać z powodu drobnych nieporozumień. Przez cały czas przechodziłem od spania w domkach na drzewach zbudowanych przez striptizerki i artystów cyrkowych w Nowym Orleanie do planów filmowych i przyjęć obiadowych w nowojorskich apartamentach typu penthouse. Czułem życzliwość nieznajomych w Detroit i spędziłem niezliczone godziny w cichej desperacji, pisząc do ludzi o kolejne stypendia.

Kiedy wróciłem do domu, z długimi włosami i czerwonymi od wyczerpania oczami, to moja matka namawiała mnie, żebym zajął się pisaniem. „Wygląda na to, że robisz to częściej i myślę, że byłbyś w tym świetny” – mawiała łagodnie podczas naszych eklektycznych azjatyckich kolacji. Pamiętam e-maile od nieznajomych, którzy twierdzili, że chociaż odrzucali moje kreatywne propozycje, to jednak podobały im się słowa, na których były oparte. Zacząłem czytać więcej każdego dnia, żeby zabić czas, każdej nocy gubiąc się w opowieściach takich autorów jak Michaił Bułhakow, Mitch Albom, Haruki Murakami i Herman Hesse.

Jesień powoli nadchodziła wraz z godzinami spędzonymi na oglądaniu filmów Hayao Miyazaki (Studio Ghibli) każdej nocy. I chociaż każda część jego pięknego umysłu poruszyła moją strunę serca, to dopiero gdy podróżowałam z małą dziewczynką i jej miłością do smoka podczas pracy w domu duchów, zdałam sobie sprawę, że historie nie muszą być tak mocno osadzone w rzeczywistości. Mój umysł zaczął przelewać się niekończącym się strumieniem pomysłów i uświadomiłam sobie, że to, co kiedyś chciałam namalować pędzlem, mogłam zrobić o wiele łatwiej słowami. Moje pomysły były kolorami, a mój komputer płótnem. Ponownie poczułam nadzieję i cel. Mimo to ból i strach przed porażką były nadal świeże. Nadal byłam obciążona lękiem przed opiniami innych i strachem, że wszyscy oprócz mojej mamy odrzucą moje ambicje zostania pisarką. Bałam się, że odrzucą moją chęć życia, marząc o wywieraniu wpływu na świat poprzez piękne historie.

Zima:

Dwa lata później, po powrocie do domu z krótkiego programu wymiany w Pekinie, gdzie studiowałem mandaryński, otrzymałem stypendium na dalsze studia na prestiżowym uniwersytecie w Tainan na Tajwanie. Wiedziałem, że ten rok spędzony na nauce i zrozumieniu siebie w całkowicie obcej kulturze otworzy przede mną drzwi i objawienia, których nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Niedługo po przyjeździe spisałem i związałem swoje nadzieje na znalezienie miłości na gałęzi japońskiego drzewa życzeń i spotkałem moją pierwszą miłość zaledwie kilka dni później. Przez kolejne miesiące spędzałem noce śpiąc bezdomnie na dworcach kolejowych, a inne dryfowałem w marzeniach stworzonych w pokojach pięciogwiazdkowego hotelu. Przeprowadzałem wywiady ze śpiewakami, spotykałem aktorów i uwikłałem się w życie i serca nieznajomych, podczas gdy moja niechlujna broda i czas spędzony na tak magicznej wyspie rosły.

Patrząc wstecz, naprawdę wierzę, że doświadczenie na Tajwanie zmieniło moje życie. Mogłam ponownie uchwycić moją pasję do słów dzięki ciszy mojego jednopokojowego mieszkania. Powoli nauczyłam się wybaczać sobie wszystkie cierpienia z przeszłości i znalazłam odpowiedzi na moje życie, które kiedyś znałam, ale zapomniałam w pogoni za sławą i sukcesem. Że byłam i zawsze będę opowiadaczką historii.

Teraz, gdy jestem z powrotem w Sydney, wydaje się, że taki cykl życia zaczyna się od nowa. Miałem szczęście znaleźć bardziej konkretny kierunek dzięki Web3. I chociaż przyszłość może kryć wiele tajemnic, jedno jest pewne: moje marzenia o publikowaniu książek, wywieraniu wpływu na świat poprzez historie, budowaniu systemów, pracy nad projektami kreatywnymi i możliwości potencjalnej (pewnego dnia) współpracy ze studiami takimi jak Studio Ghibli zawsze będą świecić jasno w mojej głowie.

_____________

Jako krótka i rozszerzona aktualizacja od czasu, gdy po raz pierwszy napisałem tę biografię, miałem zaszczyt przyczynić się do publikacji takich jak CoinDesk i Decrypt itp. na temat różnych aspektów Web3, takich jak Ethereum i NFT. Niedawno założyłem również substack.

Portfolio literackie: https://beacons.ai/masonmarcobello