Wraz z kapitulacją krótkich pozycji oraz optymistycznymi nastrojami, które pchnęły amerykański rynek akcji do rekordowych wzrostów, pozycje bycze w amerykańskich akcjach osiągnęły historyczne maksima.
Strategowie Citi wskazali, że pozycje w indeksie S&P 500 są "całkowicie jednostronne", a gdy krótkie pozycje się poddają, pozycje bycze osiągają nowy rekord. Odnosi się to do proporcji inwestorów byczych w stosunku do tych, którzy mają przeciwną opinię, czyli stawiają na dalszy wzrost rynku.
Analitycy na czele z Chrisem Montagu napisali w raporcie w poniedziałek: "Pozycje w indeksie S&P 500 osiągnęły nowy rekord przez cztery tygodnie z rzędu, a coraz więcej krótkich pozycji się poddaje."
W związku z tym wśród głównych indeksów akcji, które były przedmiotem analizy, amerykański indeks miał największy wzrost. Analitycy mówią, że to utrudnia sytuację pozostającym krótkim pozycjom.
Napisali: "Trzy główne rynki w USA są obecnie najdłużej w historii raportów w fazie byczej i przynoszą największe zyski. Jak mówiliśmy w zeszłym tygodniu, inwestorzy kontrariańscy nie otrzymali zwrotu".
Analiza ta została przeprowadzona w kontekście ciągłego odbicia rynku akcji w USA w tym roku, gdzie nastroje inwestorów są wysokie; indeks S&P 500 wzrósł o 28% od początku roku.
Trump wygrał wybory, a jego propozycje obniżek podatków dla firm i luzowania regulacji mogą przynieść silniejszą aktywność biznesową i wzrost zysków.
Analitycy mówią, że preferencje inwestorów dla rynku akcji w USA przewyższają preferencje dla akcji międzynarodowych, co przyspiesza odbicie amerykańskiego rynku i powiększa różnicę między netto pozycjami na rynku amerykańskim a europejskim.
Pozycje bycze indeksu S&P 500 wyraźnie kontrastują z pozycjami na europejskim indeksie Stoxx, który od kilku tygodni znajduje się w stanie netto krótkiej, a wszystkie pozycje bycze są w 100% stratne - powiedział analityk. Dodali również, że "różnica w pozycjach między dwoma regionami tylko się powiększy".
W ciągu ostatnich kilku tygodni inwestorzy byli niedźwiedzi wobec europejskiego rynku akcji. Citi wskazało, że nastroje inwestorów mogą pozostać niezmienne z powodu możliwości dalszych zakłóceń na rynku z powodu sytuacji politycznej we Francji.
Z powodu obaw dotyczących potencjalnych ceł w USA, ryzyka geopolitycznego i regionalnej recesji, europejskie rynki akcji są od września w tyle. Polityczne zawirowania we Francji zaostrzyły te obawy, a francuscy posłowie mają w środę przeprowadzić głosowanie nad wotum nieufności.
W przeliczeniu na dolary, europejski indeks Stoxx 600 miał w tym roku gorszą wydajność niż indeks S&P 500 o ponad 25 punktów procentowych, co jest największą różnicą w tym stuleciu.
Jednak strategowie Citi zauważyli, że obecne straty wskazują na niewielkie ryzyko przymusowej sprzedaży akcji europejskich. Ulrich Urbahn, szef strategii aktywów wieloaspektowych w Berenberg, powiedział, że niedawno zwiększył inwestycje w europejskie akcje, ponieważ uważa, że rynek niedźwiedzia został już wliczony w cenę. Powiedział: "Biorąc pod uwagę pesymistyczne pozycjonowanie, przepływy kapitałowe związane z rebalansowaniem, nadzieje związane z wyborami w Niemczech i danymi makroekonomicznymi z Chin, osłabienie euro oraz możliwość zakończenia konfliktu na Ukrainie, europejski rynek akcji ma szansę przed lutym przyszłego roku."
Artykuł opublikowany z: Jin Shi Data
