Jeśli uważnie śledziłeś, to widziałeś znaki wszędzie. Wszystko układa się idealnie dla Bitcoina i może to doprowadzić do czegoś wyjątkowego. Rynek jest bliski eksplozji i stanie się tak paraboliczny, że ogół społeczeństwa będzie zastanawiał się, co się stało i jak przegapili okazję życia.

Nie da się zaprzeczyć, że odkąd Bitcoin osiągnął nowy rekord wszech czasów wynoszący 69 tys. dolarów w listopadzie 2021 r., był to trudny czas dla Bitcoinerów. Cena nie tylko spadła do 15 tys. dolarów, zanim w końcu odbiła, ale po drodze było mnóstwo FUD, które zachwiały przekonaniami nawet niektórych z najbardziej zagorzałych wyznawców. Po lecie niewypłacalności kryptowalut, które zostało zwieńczone oszustwem FTX, pojawiło się prawdziwe pytanie, czy ostateczny cios został w końcu zadany Bitcoinowi i branży kryptowalut.

Chociaż Bitcoin zawsze podnosił się i odzyskiwał siły wcześniej, tym razem branża poniosła zbyt duże szkody. Zajmie to co najmniej kilka lat, aby zacząć naprawiać swój wizerunek. Ludzie, którzy pozostali na rynku po wszystkim, co wydarzyło się w ciągu ostatnich dwóch lat, są ocalałymi.

Jednak w 2023 roku wszystko zaczęło się zmieniać i nabiera tempa.

Rok rozpoczął się od niemożliwego zdarzenia w Bitcoinie. Ordinals i tokeny BRC20 wdrażane w Bitcoinie przywróciły ekscytację i nastawienie budowniczych do ekosystemu Bitcoina. Coś, co było rozpaczliwie potrzebne, jeśli Bitcoin będzie w stanie osiągnąć swój pełny potencjał.

Następnie Bitcoin działał jako bezpieczne aktywa, gdy banki w całym kraju zaczęły upadać i zamrażać fundusze. Podczas gdy ludzie tracili dostęp do swoich pieniędzy w banku, przypominano im o rzeczywistej wartości Bitcoina, co spowodowało wzrost jego ceny o ponad 30 tys. dolarów.

Soon after, we learned that Wall Street was officially entering the Bitcoin market. Arguably the most powerful financial company in the world, BlackRock, announced that they were applying for a spot Bitcoin ETF in the US. All of a sudden the prospect of a spot ETF in the US went from being nearly impossible, to that it was inevitable. Soon after several other financial companies would follow suit and apply for spot ETFs so that they aren’t left behind. Bitcoin’s game theory had begun.

Przez około miesiąc panowała cisza, aż PayPal ogłosił, że tworzy własny stablecoin. Jeśli ogłoszenie BlackRock dotyczące ETF nie było jasnym znakiem, ogłoszenie dotyczące stablecoinów PayPal jasno pokazało, że Bitcoin i kryptowaluty to przyszłość. I że lepiej, żebyś zajął swoje stanowisko, albo zostaniesz w tyle.

Zaledwie dzień później, kolejna bomba informacyjna zostanie udostępniona. Mike Novogratz, CEO Galaxy Digital, oświadczył, że jego źródła w BlackRock twierdzą, że ich ETF zostanie zatwierdzony w ciągu najbliższych 4 do 6 miesięcy. Oznaczałoby to, że moglibyśmy zobaczyć ich ETF zatwierdzony gdzieś między styczniem a marcem 2024 r. To samo w sobie wystarczyłoby, aby rozpalić kolejną hossę. Zatwierdzenie spot Bitcoin ETF w USA od dawna jest uważane za katalizator, który spowoduje wzrost ceny Bitcoina do 100 tys. USD, a prawdopodobnie znacznie wyżej.

Od tego momentu akcja nabiera tempa.

Wyobraźmy sobie, że spot ETF na początku 2024 r. Już samo to byłoby niesamowicie byczym wydarzeniem. Jednak wkrótce potem, w kwietniu lub maju, nastąpi kolejny halving Bitcoina. Spowoduje to ekstremalne obciążenie podaży Bitcoina i spowoduje dalszy wzrost ceny.

Ale jest jeden punkt, który wiele osób pomija. Podczas gdy w zeszłym roku administracja Bidena wyraźnie sprzeciwiała się rynkowi kryptowalut. Mając to na uwadze, 2024 będzie rokiem wyborów prezydenckich. Tradycyjnie w tych latach wyborczych prezydent ubiegający się o reelekcję zrobił wszystko, co w jego mocy, aby mieć świetne rynki finansowe. Jeśli ludzie zarabiają pieniądze, będą bardziej skłonni głosować na tego samego prezydenta. Spowoduje to dalszy wzrost ceny bitcoina.

Na horyzoncie dla Bitcoina stoimy w obliczu idealnej burzy. Zatwierdzenie spot ETF, wejście Wall Street na rynek, kolejny halving Bitcoina, a także kolejne wybory prezydenckie. Nie chodzi o to, czy cena Bitcoina wzrośnie, czy nie. Pytanie tylko, jak wysoko wzrośnie. Możemy być na skraju czegoś naprawdę wyjątkowego.