Wiesz, co nie podlega dyskusji?

Fakt, że indeks S&P 500 właśnie osiągnął najwyższą w historii tygodniową wartość zamknięcia.

To nie jest debata, to rzeczywistość.

Dlaczego tak się dzieje?

Uważasz, że każdy inwestor stoi za jakimś ogromnym i skomplikowanym spiskiem mającym na celu pompowanie aktywów przy użyciu fałszywych danych?

A może, ale to tylko może, znajdujemy się na rynku z poprawiającymi się wskaźnikami fundamentalnymi, odporną sytuacją makroekonomiczną, dynamicznymi warunkami na rynku pracy i cyklem obniżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, który ma silne implikacje sezonowe.

Może, ale to tylko może, dzieją się dobre rzeczy.

Owszem, dzieją się też złe rzeczy... ale wówczas trzeba pogodzić się z faktem, że każde środowisko rynkowe w historii ludzkości niosło ze sobą ryzyko.

Ani jednego ryzyka... ani dwóch ryzyk... niemal nieskończona liczba ryzyk i potencjalnych czarnych łabędzi.

Obecna sytuacja rynkowa niesie ze sobą pewne zagrożenia.

Środowisko rynkowe w latach 2010–2020 było ryzykowne.

Ryzyko istnieje zawsze.

Przyzwyczaj się do tego albo cierp z powodu konsekwencji gorszych wyników.