Rynek wybrał kierunek i w tym tygodniu wyszedł z najsłabszej sytuacji dla byków. Wczoraj wieczorem giełdy amerykańskie bezpośrednio przebiły wsparcie dekoltu, rynek spadł poniżej 17360 i rynek wszedł w cykl spadkowy.

Trzeba powiedzieć, że przyszłość rysuje się bardzo dobrze, ale trzeba przetrwać obecny okres. Okresowi temu towarzyszy rozczarowanie. Rozumiem oczywiście, że rynek wszedł w końcowy okres bessy. Otrząśnij się z tego.

Tak naprawdę rynek nie wydawał się spanikowany oświadczeniem Fed, a jedynie umożliwił ruch w dół. Ponieważ podwyżka stóp procentowych jest zdecydowanie w dalszej fazie, wszyscy o tym wiedzą, ale samo stwierdzenie, że podwyżka stóp procentowych potrwa nieco dłużej niż oczekiwano, czy to wystarczy, aby zabić rynek? W rzeczywistości tak nie jest. Po prostu w obecnej sytuacji jest mało prawdopodobne, aby rynek miał trend zwyżkowy, ale jest on odpowiedni do wahań na dużą skalę. To najlepszy wybór dla amerykańskich akcji. Można też dalej zbierać żetony, obserwując przyszłą sytuację inflacyjną, bo wypowiedź Powella to tak naprawdę jedno z zagrożeń rynkowych, czyli sytuacji na rynku pracy i kwestii inflacyjnej. Myśląc z tej perspektywy, bardzo ważne będą przyszłe dane pozarolnicze.

Rynek i akcje w USA szukają ostatecznej pozycji. Po 2,52 tyg. nadszedł czas, aby znaleźć ostatnie dno. Musiało być mniej więcej tak samo przed styczniem. Trudno określić konkretny moment, ale powinno już wejść w ostatni cykl spadkowy. W krótkim terminie należy spodziewać się kontynuacji spadków po odbiciu, co jest bardziej prawdopodobne. W perspektywie średnioterminowej nie martwcie się zbytnio, po prostu przetrwajcie obecne pogorszenie koniunktury.