Czy ktoś naprawdę wierzy w „ekonomię symboliczną”? (W dół)
Wszystkie obecne projekty można z grubsza podzielić na dwie kategorie. Jedną z nich są projekty na poziomie łańcucha publicznego. Żetonem sieci publicznej jest przepustka, za pomocą której można płacić/uzyskiwać paliwo. Tokeny te są raczej akcjami przypominającymi walutę niż sekurytyzowane.
Ich wartość jest wartością samego łańcucha publicznego. Na przykład, jeśli każdy łańcuch publiczny jest krajem, wówczas token łańcucha publicznego jest legalną walutą tego kraju.
Stan rozwoju kraju określa „zewnętrzny kurs wymiany” Twojego tokena. Tylko przy takich tokenach ledwo możemy mówić o tzw. „ekonomii”, czyli „ekonomii monetarnej”.
Kolejną kategorią pozycji są umowy. Oznacza to, że różne projekty DAPP lub protokoły zbudowane w łańcuchu publicznym. Tokeny tych projektów nie mają mocy pieniężnej. Dlatego tokeny te albo wzmacniają zarządzanie, albo wykorzystują ekonomię tokenów, aby zmylić opinię publiczną.